Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.08.2016
środa

Spacer Aleją (nie)Zasłużonych

10 sierpnia 2016, środa,

Dziś już chyba nie potrzebujemy takich aktów symbolicznych jak rozwałka pomnika Feliksa Dzierżyńskiego po 1989 r. Niemniej z Aleją Zasłużonych na warszawskich Powązkach trzeba coś zrobić.

Kto pamięta, jaki napis zdobił pomnik twórcy sowieckiego organu bezpieczeństwa, Czeka? Otóż na postumencie stało: „Dzierżyński to duma narodu polskiego. Bolesław Bierut”. Czyli po prostu chichot historii. Byłem w ogromnym tłumie gapiów przyglądających się dekonstrukcji Dzierżyńskiego i do dziś pamiętam graniczący z euforią zbiorowy okrzyk radości, kiedy podnoszona przez dźwig figura rozpadła się na części. Tak, to był moment symboliczny, jednoczący. Może za mało było wówczas takich zdarzeń utwierdzających Polaków w przekonaniu, że oto zaczyna się nowy rozdział historii. Nawet koncertu Rolling Stonesów (których zaprosił do siebie Havel) nie mieliśmy. Czy jednak ponad 25 lat później warto nadrabiać zaległości i czy w ogóle jest to możliwe?

Od ponad tygodnia żywa jest kwestia zbezczeszczenia (jak piszą niektóre media) przez dwójkę młodych ludzi pomnika Bolesława Bieruta w Alei Zasłużonych na Powązkach. 1 sierpnia, w rocznicę powstania warszawskiego, narysowali czerwoną farbą gwiazdę i napisali „kat”, a co się działo dalej, doskonale pamiętamy.

Rozpętała się kolejna wielka debata Polaków, co zrobić z Bierutem i całą resztą komunistycznych dygnitarzy pochowanych w najbardziej prestiżowym miejscu na Powązkach. Odpowiedzi są, jak zwykle u nas, skrajne: jedni chcieliby przenieść ich doczesne szczątki w mniej honorowe miejsca (np. na cmentarz żołnierzy radzieckich), inni, zwykle powołując się na chrześcijańskie miłosierdzie i polski obyczaj, proponują zostawić zmarłych w spokoju. Jak nietrudno zgadnąć, linia podziału pokrywa się mniej więcej dokładnie z przynależnością do dwóch odrębnych obozów politycznych.

Czy jest trzecie wyjście? Moim skromnym zdaniem jest, a przynajmniej można by się nad nim zastanowić. Nie przenosić nigdzie grobów, ale też nie zostawić wszystkiego tak, jak to teraz wygląda. A wygląda rzeczywiście źle, wystarczy przespacerować się Aleją, a następnie udać się w mniej znane zakątki Powązek. Bierut ma wielki grobowiec, a bohaterowie antykomunistycznego podziemia, jak „Nil” Fieldorf czy rotmistrz Witold Pilecki, spoczywają (najprawdopodobniej) wciąż jeszcze w anonimowych dołach na tzw. Łączce na tym samym cmentarzu.

Może zatem zostawić pochowanych w Alei (nie)Zasłużonych w spokoju, ale dołączyć do grobowców tabliczki informujące, kim byli za życia, przypomnieć ich „zasługi”. Na przykład: kiedy prezydentem był Bierut i przez kogo wybranym oraz ile wyroków śmierci wówczas wykonano. (Z zasady nie korzystał z prawa łaski wobec wrogów ustroju). Przy Władysławie Gomułce podobnie – że to on jest odpowiedzialny za strzelanie do robotników w grudniu 1970 r., i ile było ofiar. Przy Julianie Marchlewskim – że w 1920 r., kiedy armia sowiecka szła na Polskę, Lenin postawił go na czele Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski w Białymstoku (co zapowiadało utworzenie kolejnej republiki). I tak dalej. Żadnych stygmatyzujących słów w rodzaju „kat” czy „zdrajca”. Tylko fakty.

Czy będzie na to zgoda? Nie mam pojęcia, choć przecież wszystkie strony konfliktu powtarzają, iż naprawdę chodzi im tylko o prawdę historyczną.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Smutne jest to ,że aby zasłonić łamanie prawa ,posługuje się nekrofilią .Nie mają innych sposobów ,aby przykryć obiecanki wyborcze i zrobienie ludowi kuku.?

  2. Nietrafiony pomysł. Nawet jeśli faktycznie warto się zastanowić czy czegoś nie zrobić z grobami byłych włodarzy to opis i ocena działalności zmarłych nie jest dobrym rozwiązaniem. Biorąc pod uwagę tempo zmian interpretacji historii tabliczki będą może musiały być zmieniane. czy jest Pan pewny, że ocena PRLu za 30 lat będzie taka jak dzisiaj. Bierut miał też swoje zasługi, przy odbudowie Warszawy na przykład. Z tymi ułaskawieniami to też różnie, znam z opowiadań takie przypadki, również Siła Nowicki obrońca polityczny z czasów PRL by ułaskawiony.
    Lepszym rozwiązaniem byłaby negocjacja z rodziną. Prawa do grobu są czasowe, można grób zrównać z ziemią jeśli jest nieopłacony, lub przenieść. W Niemczech były takie przypadki niektóre groby nazistowskich dygnitarzy (Hess, Baldur von Schirach) zostały zlikwidowane. Jeśli jakiś potomek Bieruta jest zwolennikiem PiSu to byłoby pole do negocjacji.
    Ruszanie grobów to precedens. Dzisiaj ruszymy Bieruta a za lat kilka może komuś wpadnie do głowy przemeblowanie Wawelu. Co by o Bierucie nie powiedzieć nie wpadł na pomysł wyprowadzenia Piłsudskiego z Wawelu.
    Powązki to pewien pomnik historii Polski. Pochowani są różni ludzie z prawa od lewa. To ciekawy zapis historii. Czy naprawdę warto to ruszać ?

  3. Świetny pomysł. Można by jeszcze z tego zrobić atrakcję turystyczną zatytułowaną np. „Wakacje z horrorem”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Oj, chyba nie taki był napis na pomniku Dzierzyńskiego. Uczylam się na nim czytać w latach 50-ch, a brzmiał: Feliks Dzierzyński to duma polskiego ruchu rewolucyjnego:)))) Kiedy go rozwalano, zachowałam sobie kawałek…

  6. A bardziej poważnie: Pan Redaktor nie pisze o Alei Zasłuzonych, ale o grobowcach bizantyjskich rozmaitych renegatów na Powązkach Wojskowych. Niewatpliwie takiemu Marchlewskiemu, czy Świerczewskiemu przydałaby się jakaś tabliczka z tekstem wyjasniajacym umieszczona z odpowiednim dystansem do grobowca. Podobny zabieg przydałby się też grobowcowi Lecha Kaczyńskiego w krypcie na Wawelu. Problemem jest natomiast rzeczywiście Aleja Zasłuzonych na Starych Powązkach. Obok przyzwoitych i zasłużonych ludzi lezy tam taki Marceli Nowotko, który z pewnością bezcześci to miejsce. Co z tym fantem zrobić -nie wiem.

  7. To jest bardzo dobry pomysl. Obecne wysilki ekipy rzadzacej ulepszania historii, dopisywania, wymazywania postaci, ktore mialy jakis udzial, chocby niechlubny w ksztaltowaniu historii naszego narodu, jest poprostu nieuczciwe. ‚Polowanie na kosci’ zyjacych, czy juz zmarlych postaci ze swiata kultury, czy polityki nie uwzglednia ewolucji pogladow, nabywania doswiadczenia, dojrzewania swiatopogladow. Tym sie czlowiek rozni od krowy, ze ona nie zmienia opinii. Ale wlepianie na wysokiego stanowiska takich ludzi jak pan Ziobro, tylko ukazuje hipokryzje PiSu, a moze tylko wszechwladnego prezesa, tylko dodaje pikanterii i daje przeslanki do spekulacji jakiez to smaczne ‚kwity’ leza w jego szufladzie.

  8. Czyli Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek! Kompromis, który nie adresuje istoty sporu.
    Aleja Zasłużonych? Zasłużonych dla kogo? W jakim właściwie celu utworzono tą aleję?
    Jak sama nazwa wskazuje celem gloryfikacji pamięci zmarłych. A zatem, czy w imię źle pojętej miłości bliźniego należy tolerować w tej aleji grobowce zbrodniczych najmitów? .
    Jeśli przyjąć, że to ma być miejsce składania zwłok zasłużonych wszystko jedno dla kogo, to aleja traci swój pierwotny cel i należy pogodzić się z obecnością grobowców sprzedawczyków wśród grobów walczących o wolność Polski.
    Jeśli natomiast przyjąć, że zgodnie z orginalnym zamiarem jest to miejsce wiecznego spoczynku tych, którzy za Polskę zginęli, to należy ustawowo zabronić chowania w tej aleji obcych najemników, a kości tych, których okupant tam pochował przenieść gdzie indziej – tertium no datur.

    Zgodnie z logiką, która dopuszcza przenoszenie grobowców żołnierzy Armii Czerwonej (którzy bądź co bądź zginęli w walce z hitlerowcami), należało by grobowce dostojników PRL oraz innych sowieckich agentów przenieść w specjalnie do tego celu przeznaczone miejsce o właściwej nazwie.

  9. A nie prościej byłoby zmienić nazwę Alei Zasłużonych? Wykreślić Zasłużonych i zostawić samą Aleję ?

  10. Osobiście nic był nie robił. Osądziła już ich historia.

  11. Czy pan Redaktor zastanowił się nad swoją propozycją? Co ma być na grobach decydują ostatecznie zawsze rodziny a nie władze. Prawda historyczna powinna być zawarta w rzetelnych podręcznikach a cmentarz to nie miejsce dyskusji historycznych. Sugeruje zapoznać się z historią Cmentarza Powązkowskiego (Wojskowego) … jak to się stało, że jest to cmentarz wojskowy, kiedy stał się oficjalnie … nie zwyczajowo, cmentarzem dla zasłużonych. Powstał 1912 roku jako cmentarz carski, dla rosyjskich żołnierzy. Historia tego cmentarza jest zawiła jak polska historia a to pozwoli nabrać dystansu do sprawy i powściągliwości w pomysłach.

    Pozdrowienia.

  12. Rozsadna propozycja.

    Natomiast Palac Kultury powinien byc rozebrany a uzyskany z niego material zuzyty na konstrukcje Luku Wolnosci upamietniajacego Cud nad Wisla.

    Slawomirski

  13. Szanowny Panie,
    wydaje mi się, że w powyższym wpisie są błędy, które powielane w dyskusjach o nagrobku Bieruta i powodują i utrwalają negatywne emocje. 1. Nagrobek ów znajduje się na Powązkach Wojskowych, nie zaś na Powązkach jak pan napisał, a to dość istotna różnica, przyzna pan…
    2. Sprawdziłam mapę Powązek Wojskowych i wydaje mi się (proszę mnie wyprowadzić z błędu jeżeli tak nie jest), że część A6, w której stoi pomnik Bieruta nie znajduje się w Alei Zasłużonych tylko w Alei Głównej, więc moc dyskusji słabnie…

  14. Rozumiem że pomysł pana redaktora sprowadza się do tego, by szczątków nie ruszać (to raczej barbarzyński obyczaj), ale stworzyć w alei zasłużonych „niezasłużone”, a ściślej mówiąc „napiętnowane” wysepki grobów takich postaci, jak Bierut.
    Każdy powinien być opatrzony dobrze wyeksponowaną tabliczką wyszczególniającą bardzo detalicznie „zasługi” nieboszczyka.
    Gołe fakty, bez epitetów i komentarzy, zrobią wystarczająco duże wrażenie.

  15. Takie tablice informacyjne na Powązkach, nie zawierające ocen, przypominające wyłącznie fakty, to rzeczywiście dobry pomysł. Z urzeczywistnieniem go też nie powinno być problemu, bo Prezydent Tysiąclecia leży na Wawelu i nikt mu wstydliwych (głównie dla jego brata) faktów wypominał nie będzie.

  16. Szanowny Autorze!
    Wkroczył Pan w temat wstydliwy dla polskiego ludu. Temat spokojnego pochylenia się nad historią, narodu i państwa polskiego. Nie tylko w Polsce, fałszuje się historię, wedle potrzeb ideologicznych, ale u nas w sposób ciągły. Stąd nie tylko fałszywa wiedza historyczna, ale również ideologiczne i emocjonalne spojrzenie na naszą historię. Oczywiście wiedza historyczna różnych ludzi może być tylko na różnym poziomie szczegółowości, jednak nie powinna być fałszywa.
    Spotkałem osoby posiadające znaczną szczegółowa wiedzę historyczną, które twierdziły, że król Jaś Sobieski pobił sromotnie pod Wiedniem, nie tych co było trzeba w polskim interesie pobić, i przytaczały tego dowody.
    Napisał Pan „Otóż na postumencie stało: „Dzierżyński to duma narodu polskiego. Bolesław Bierut”. Czyli po prostu chichot historii.” A mnie, młodzieńcowi trzynastoletniemu, uczniowi 1 klasy gimnazjalnej, ta historia zachichotała inaczej. W grupie radzieckich oficerów, sztabu pułkownika dowodzącego pułkiem piechoty, zdobywców Radomia, którzy zakwaterowali się w willi, w której po wysiedleniu z Warszawy, mieszkaliśmy jako sublokatorzy, znajdowali się zmobilizowani pracownicy naukowo-dydaktyczni uniwersytetu w Kijowie. Jeden z nich, chyba historyk z zawodu, w przyjaznej z nami Polakami rozmowie, gdy wspominaliśmy o wspólnych losach polsko-rosyjskich stwierdził, że Dzierżyński był Polakiem, który na Rosjanach zemścił się krwawo za rozbiory i niewolę Polski.
    Może więc polscy rusofobowie, powinni odbudować Dzierżyńskiemu jego pomnik?
    Stare dzielnice, stare budowle oraz cmentarze są świadectwem historii. W alejach zasłużonych na wielu cmentarzach nie tylko polskich ale również europejskich znajdują się groby historycznych postaci, które w losach swych narodów zasłużyły się z plusami dodatnimi ale także ujemnymi, jakby to ujął znany klasyk, twórca plusominusologii stosowanej. I są to groby ludzi, znaczników historii, którzy zasługują na różne oceny ich poczynań, ale oceny prawdziwe. Działania niemal każdej polskiej historyczne postaci były różnie w różnych środowiskach oceniane, często nierzetelnie. Były postaci zapomniane albo niemal zapomniane, jak Franciszek Ksawery książę Drucki-Lubecki twórca pierwszego w Polsce Banku Polskiego, Wielki Książę Konstanty Pawłowicz, bardzo różnie oceniany, czy generał Tadeusz Jordan Rozwadowski, zapomniany Naczelny Wódz Wojska Polskiego w czasie Bitwy Warszawskiej, i faktyczny jej zwycięzca, jeden z najlepszych dowódców i strategów I Wojny Światowej, więziony pod fałszywymi zarzutami po zamachu majowym i prawdopodobnie zamordowany przez piłsudczyków.
    Ale powszechne jest wśród Polaków przekonanie, że to samozwańczy marszałek Piłsudski, tę bitwę i tę wojnę z bolszewikami, którą sam rozpoczął, wygrał. A prawda jest taka, że jego dyletanckie dowodzenie omal nie doprowadziło do klęski Polski, a może i Europy, w tej wojnie.
    Podobnie jest z generałem Jaruzelskim, którego niegodziwa i kłamliwa propaganda przedstawia jako zbrodniarza stanu wojennego. Nie uwzględnia ona tego, że stan wojenny – pacyfikacja ówczesnej SOLIDARNOŚCI siłami polskimi, uchroniła Polskę i Polaków przed interwencją radziecką i klęską militarną podobną, a może większą niż największa klęska militarna Polski, jaką było Powstanie Warszawskie. Ofiary stanu wojennego, to około 100 osób zabitych w interwencjach MO oraz bardzo przykre niedogodności życiowe około 10 tysięcy osób internowanych i ich rodzin.
    A interwencja ta była realna, o czym pisałem na innych blogach POLITYKI, nie tylko ze względu na doktrynę Breżniewa, ale głownie z powodu sytuacji konfrontacyjnej Układu Warszawskiego i NATO. Ale oficjalna propaganda gloryfikuje decydentów Powstania, których zbrodnicza decyzja spowodowała śmierć ok. 250 tys. osób, wypędzenie z domostw ok. 350 do 400 tysięcy, zniszczenie Stolicy, jej archiwów, zabytków i układu komunikacyjnego. Brawo dla „prawdy”!
    W społeczeństwach ludzkich jeszcze tych prehistorycznych, wytworzyła się powaga dla ludzkiej śmierci, szacunek dla ludzkich zwłok i pamięci o zmarłych. W Europie ten szacunek wyraził się, i wyraża się w obowiązku pochowania zwłok ludzkich, poszanowaniu dla cmentarzy a nawet grobów poza cmentarnych. Za niegodne i bardzo naganne moralnie, społeczeństwa europejskie uważają niszczenie lub bezczeszczenie grobów.
    Ale w Polsce niestety, te zasady zostały naruszone. Wiele ofiar terroru stalinowskiego z lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia nie ma grobów, i nieznane są miejsca ich pochowania, a właściwie ukrycia ich zwłok. Zniszczono wiele grobów niemieckich na Ziemiach Odzyskanych, zniszczone zostały kirkuty, a przed kilku laty „bojówka” prawicowa pod kierownictwem „męża stanu” zniszczyła napisy na grobie żołnierzy bolszewickich poległych w Bitwie Warszawskiej, pod pretekstem, że mają oni pomnik a należy się im tylko nagrobek. Powiało w tej niegodnej argumentacji mniemanologią stosowaną autorstwa śp. Jana Tadeusza Stanisławskiego.
    Szanowny Autorze, popieram Pański apel o postawienie w spokoju Alei Zasłużonych na Wojskowych Powązkach, ale nie uważam za stosowne zamieszczanie przy grobach, uznanych za kontrowersyjne, tabliczek z prawdą o nich, która może być wątpliwa, albo być prawdą trzeciej kategorii wedle kategoryzacji prawd według śp. ks. prof. Józefa Tischnera. To nie jest trzecie wyjście, to aprobata dla mocno złagodzonej formy bezczeszczenia grobów.
    Koniecznie trzeba wytworzyć nawrót do szacunku dla pomników historii, w tym również dla grobów wszystkich ludzi, w tym także dla grobów postaci historycznych. Miejscem dla oceny ich działalności i postaw są publikacje prasowe, podręcznikowe, debaty. Podstawą dla tych ocen musi być prawda historyczna o ich postawach, czynach i skutkach ich działalności, a nie emocjonalne, ideologiczne i krzykliwe aprobowanie albo potępianie, z reguły krańcowe.
    Uprawianie polityki na grobach ludzkich powinno spotykać się z potępieniem powszechnym.

  17. Ja bym podobnie, choć nie identycznie, widział ten problem. Tylko że – moim zdaniem – pośmiertne resztki należałoby pozostawić w spokoju. Ale – komu trzeba – należałoby zburzyć nagrobny pomnik aż do czystej trawy, (jak na cmentarzach amerykańskich), do równej ziemi. I dopiero wtedy postawić na miejscu mogiły te informacyjne tabliczki, kim byli i czym się zasłużyli. Zwłok nie ruszać, ale tylko na czas ustawowo oznaczony, np. 25 lat licząc od dnia pochówku. A jeśli rodzina chce, czy ktokolwiek inny zainteresowany, niechże ma prawo do przedłużenia tego okresu zachowania oznaczonego miejsca pochówku, ale za opłatą. Eksuhamcje byłyby tylko obciążającym dowodem dla poziomu polskiej kultury, z której dumni to my chyba i tak nie bardzo możemy być. Szarpanina z nieboszczykami, nierzadko w ramach uroczystości państwowej rangi – choć to bardzo ulubione zajęcie w naszej słowiańsko-katolickiej mentalności – chwały by nie przyniosła. Nikomu! Bo nie miałoby to też żadnego sensu. Wszystkie zwłoki są równe, różne są tylko nagrobki. I inskrypcje.

    Tylko że powstaje problem. Napisałem: zabrać pomniki nagrobne „komu trzeba”… Ale nie odważyłbym się nawet proponować roztrzygnięcia, kto na to (nie)zasłużył. Problem mnie przerasta, a co gorsza, uważam, że problem ten natychmiast urósłby do rangi jeszcze jednej przyczyny zajadłych sporów polsko-polskich. Sporów, których już i tak mamy pod dostatkiem.

    A potem jeszcze pozostałaby treść tabliczki informacyjnej… Toż to by był kociokwik zajadły przy ustalaniu tej treści! Chyba że – może? – pozostawilibyśmy te tabliczki z jakimś tylko numerem odsyłającym do jakiegoś katalogu cmentarnego, zawierającego informacje o tych nieboszczykach. Bo z grobu byłyby potem usuwane w ramach przenajróżniejszych protestów, a może i sporów sądowych. Piana waliłaby się z zajadłych pysków.

    Piękne słowo „nieboszczyk”. Ten, który przeniósł się do nieba i tam przebywa. A w tej sprawie przecież Kościół miałby zapewne wiele do powiedzenia. Przecież dla Kościoła to musiałby być interes finansowy. Bo jeśli nie, to Kościół postawi veto!

    A teraz spróbujmy choćby jedną sprawę załatwić praktycznie. Jest w naszym społeczeństwie taka postać zwana „Bolkiem”. W ramach szkolenia w sprawie przygotowywania treści informacyjnych tabliczek nagrobnych (na pewno się kiedyś przyda „Bolkowi”, tak jak i każdemu z nas) proponowałbym najpierw ustalenie treści jego tabliczki informacyjnej. Aj, co to by była za zabawa!

css.php